skurwysyny łapią za nogawki - ciągną w dół.
Nie rozumiem tych gier. Chyba nie chce rozumieć. Wolę zająć się tym, na czym mi zależy. On już miał swoją szansę. Mógł ją wykorzystać, nie chciał, to jego problem.
SO CLOSE.
Powiem tyle, że wczoraj próbowano mnie zabić. I to moje najbliższe ziomki! Byliśmy w Skawinie na zapiekance. Pomijam fakt, że zgubiliśmy się po drodze z dziesięć razy, a jak wszyscy w samochodzie się przekrzykiwali to myślałam, że ogłuchnę. Ale przynajmniej było ciekawie. Potem wracając skoczyliśmy do McDrive'a w Mogilanach. Oczywiście w wszystkie zakręty, skrzyżowania etc wchodziliśmy na drifcie. Okazało się, że znajomi siedzą w Arizonie, to też wpadliśmy na chwilę. Na koniec zgarnęliśmy Młodego i pojechaliśmy na skate'a w Dobczycach się poobracać. Pod Janem prawie staranowaliśmy bramę. Ważne, że wszyscy żyją.
Dzięki chłopaki za wczoraj.
POLECAM KIEROWCĘ, easyfreaky!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz