I'm out of my fucking mind!
Boże. OBIECUJĘ: NIGDY WIĘCEJ Z NIM NIE JADĘ. Całe życie miałam przed oczami. Fajnie było i w ogóle no, ale jednak chciałabym żyć, bo mam po co. Aczkolwiek takie piątki to mogą być co tydzień, byle bez takich przygód. Może za tydzień kino?
A teraz zbieram się już od dwunastej.
A i tak słabo z czasem stoję.
Chce już wieczór!
W poniedziałek wchodzimy na matematykę na czworakach.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz