What if i told you?
Dawno nie było tak źle. Pieprzony sentyment - to zrozumiem. Ale nie zrozumiem Jego. NIGDY. Zawsze taki był. Tęskniłam za tym Jego uśmiechem, za tym jak mnie przytulał... A gdy przestałam czekać, i kogoś mam, nagle stwierdził, że wróci. Taki jak zawsze: chamski, egoistyczny i niepoważny. Tak bardzo jesteśmy do siebie podobni, mimo to ma nade mną przewagę. Czemu? Bo ja mam do Niego ten sentyment, a On ma mnie głęboko w dupie.I ranię tym wiele osób, najbardziej chyba jednak siebie.
Ale nie umiem inaczej.
- huh Ty się przecież bawisz dziewczynami.
- Ty tak samo chłopakami.
stwierdził to, co było oczywiste, spuściłam wzrok, a On wziął moją twarz w ręce spojrzał głęboko w oczy i delikatnie pocałował, utwierdzając w przekonaniu, że jestem bezpieczna.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz