This is the world we know best
This is the world of madness.
Nie rozumiem tego wszystkiego. Staram się i staram, a efektów nie widać. Byłam na zakupach, potrzebowałam kupić skórzaną spódnicę do Grzesia na osiemnastkę. Wracając z Galerii Krakowskiej szłam dokładnie ta samą trasą, jaką wracałam w piątek z pabu. Przechodząc przez Grocką chcąc nie chcąc zatrzymałam w tak sentymentalnym dla mnie miejscu. Sama do siebie się uśmiechnęłam.
Być może życie jest piękne?




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz