And you were strong
and i was not.
Życie jest chore. Nie wiem w sumie na czym stoję, czuję się jak na równoważni. Bardzo się boję, że popełnię błąd. Boję się każdego ranka wchodząc do szkoły.Nikt w Niego nie wierzy. Nawet ja nie potrafię mu na razie zaufać. Tylko mój przyszywany starszy braciszek mnie rozumie i trzyma kciuki.
Nie rozumiem tego faceta, czemu się boi? Ech.
Dziś znowu byłam na zakupach. Zeszłam trochę Krakowa. Trochę się rozglądałam za Nim, ale nic z tego. Za to wszędzie wiszą plakaty ogłaszające wszem i wobec, że Kwiatuszek ma koncert u nas w czwartek. Ja się nie wybieram, ale takie pozytywne plakaty potrafią poprawić humor. Naprawdę.
i love you , you'll never know...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz